0
Browsing Tag

ślub jesienią

In Inspiracje

Jesienne bukiety ślubne – część 1

Niestety pogoda nie pozwoliła nam nie zauważyć, że lato się skończyło. Za oknem nagle zrobiło się ciemno, zimno i mokro, więc panny młode rozpoczęły poszukiwania bolerek, płaszczyków oraz sweterków. Także w doborze kwiatów jesień rządzi się swoimi prawami. Obecnie wiele kwiatów dostępnych jest przez cały rok – wydaje nam się jednak, że warto dopasować bukiet do tej nieco melancholijnej pory roku. Choć oczywiście jesienią możecie wybierać w całej masie świeżych kwiatów (jakich – dowiecie się już niedługo), my dziś przygotowałyśmy dla Was zestawienie jesiennych bukietów ślubnych z kwiatów suszonych, wrzosów i sukulentów.

 

  Wrzosy i suszone kwiaty

 

 

Sukulenty

Źródła: Wedding Forward; The Knot; Sharni-Louise Ericsen; Martha Stewart Wedding; designyourlife.pl; Erin Hearts Court Photography;  First Comes Love Photo Photography; naostatniguzik.pl; Alea Lovely Photo via Ruffled; Angela Scott Photographers; ForestMelodyArt etsy; simplelife.pl; weddingbee.com; J’aime Ma Maison; notonthehighstreet.com; Owen Mathias Photography ; Sarah Kate Photo

In Moda

Suknie ślubne Liz Martinez

Liz Martinez 3Liz Martinez to francusko-izraelska projektantka młodego pokolenia, której kolekcja sukni ślubnych na sezon jesień/zima 2015, co tu dużo pisać, po prostu zachwyca! Nie wierzę, że znajdzie się jakakolwiek przyszła panna młoda, której nie wpadnie w oko przynajmniej jeden z modeli. Wszystkie suknie (jak jeden mąż :)) są ultrakobiece: niektóre całkiem odważne, inne romantyczne, jeszcze inne bardzo nowoczesne. W kolekcji znalazły się zarówno modele kusząco przylegające do ciała, jak i luźno puszczone ku dołowi. W projektach Liz królują koronki, tiule i ręcznie haftowane zdobienia. Dość charakterystyczne są też odkryte plecy, pięknie prezentują się również powiewające rękawki.

Bez wątpienia wszystkie suknie robią ogromne wrażenie, tak więc panna młoda w sukni Liz może spać spokojnie – w dniu ślubu nikt nie skradnie jej „show” :) Co więcej – mając na sobie takie cudo, można zaoszczędzić na dodatkach – te są bowiem całkowicie zbędne. Wystarczą jedynie idealnie dobrane perfumy, a efekt „ach i och” na pewno zostanie osiągnięty.

Liz Martinez 4

Liz Martinez 14

Liz Martinez 2

Liz Martinez 1

Liz Martinez 8

Liz Martinez 5

Liz Martinez 10

Liz Martinez 9

Liz Martinez 17

Liz Martinez 13

Liz Martinez 11

Liz Martinez 7

Liz Martinez 6

Źródło: http://www.lizmartinez.co.il

In Wasze śluby

Wesele polsko-słowackie!

exterier (78)

exterier (51)

Dziś nareszcie co nieco z serii Wasze śluby, która, z tego co wiemy, cieszy się dużym zainteresowaniem :) Otóż, chciałabym podzielić się z Wami relacją i wrażeniami ze ślubu i wesela polsko-słowackiego, które odbyło się na Słowacji. Nasi bohaterowie to Magda – rodowita łodzianka, którą los zetknął i zakochał w Słowaku i Rastislav, a w skrócie Rastek. Historia miłosna tej pary zawiera w sobie jeszcze jeden wątek międzynarodowy, mianowicie Państwo Młodzi poznali się w Wielkiej Brytanii i tam spędzili kilka pierwszych wspólnych lat, zanim ostatecznie postanowili osiedlić się w malowniczym miasteczku u podnóża słowackich Tatr.

11768735_10207305232131925_1457490845_o

11777621_10207305231891919_569194293_o

Ach, co to było za wesele! Ale po kolei… Magda zaczęła przygotowywać nas na to, czego można spodziewać się na słowackim weselu na długo przed ceremonią. Opowiadała nam o tamtejszych zwyczajach i „przestrzegała” :) przed jakże integrującą tradycją picia za zdrowie nowożeńców już w drodze z kościoła do sali weselnej (w autokarach – spieszę objaśnić :)). Wiedzieliśmy więc co nas czeka, ale i tak byliśmy całkiem podekscytowani. Dowiedzieliśmy się też na przykład, że wszyscy dostaniemy svadobne pierka, czyli weselne przypinki, które panom wpina się do butonierek, a paniom – gdzie się da :) Przypinają je koleżanki albo kuzynki wszystkim gościom przed ślubem. Wiedzieliśmy również, że na Słowacji dwa, trzy dni przed weselem zaczyna się pieczenie ciast. Do małych pudełeczek pakuje się po kawalku z każdego rodzaju i roznosi się je po rodzinie i znajomych, zapraszając na wesele. Ostatnimi czasy ciasta się raczej zamawia, ale niektóre babcie, ciocie i mamy nadal pieką ciasta na wesele w domach. (Magda wspominała o koleżance, której babcia przygotowała w domu 2500 kawałków ciast :)). Istnieje też zasada: „Z každého rožka troška”, czyli ze wszystkiego po troszku. Tradycyjnie Panna Młoda powinna mieć więc na sobie: coś starego – na wspomnienie panieńskiego życia, coś nowego – początek nowego rozdziału w życiu, coś pożyczonego – symbol miłości i przyjaźni oraz coś niebieskiego – symbol czystości i wierności. Kolejnym zwyczajem jest odobierka, czyli tradycyjne podziękowanie rodzicom Państwa Młodych za ich cierpliwość i troskę. Odbywa się ono zazwyczaj w domu Panny Młodej, do którego przychodzi narzeczony (w przypadku Magdy i Rastka było trochę inaczej, gdyż Panna Młoda była spoza okolicy). Często Pan Młody musi swoją wybrankę najpierw „znaleźć” – rodzina dla zabawy „chowa” ją i proponuje Panu Młodemu inne „męskie” panny młode :)

DSC (064)

Cała ceremonia zaczęła się wczesnym popołudniem. Państwo Młodzi w asyście orkiestry i gości weselnych przybyli do domu Pana Młodego, gdzie miało miejsce całkiem długie błogosławieństwo, w którym brała udział najbliższa rodzina; pozostali goście przy akompaniamencie muzyków oczekiwali pod domem – serwowane były przekąski oraz napoje wyskokowe, a jakże :) Potem wszyscy spacerkiem udaliśmy się do pobliskiego kościoła. Pannę Młodą do ołtarza poprowadził Sean Connery… No dobra, nie do końca tak było… :) Pannę Młodą do ołtarza poprowadził jej Tata, który wielu paniom przypomina Seana :) Msza w znacznej części prowadzona była w języku słowackim; jedynie przysięgę małżeńską Panna Młoda składała po polsku, co było zresztą bardzo wzruszające – taki miks dwóch niby podobnych, ale jednak innych języków łączących się w jedno… Potem, podobnie jak to dzieje się w Polsce, były życzenia i sypanie ryżu oraz płatków róż, co ma symbolizować płodność i zapewnić dużą rodzinę. Następnie zapakowano nas do autokarów, które z jakiegoś powodu zamiast od razu ruszyć, stały w miejscu dobre 3o minut, podczas których częstowano nas smakołykami i polewano zimną wódeczkę :) Tak tak, miły Pan przechadzał się od siedzenia do siedzenia i skutecznie przekonywał do wypicia toastu za zdrowie Młodej Pary. Polacy i Słowacy prezentowali też sobie nawzajem różne weselne przyśpiewki. Jedna z nich brzmiała tak:

DSC (104)

DSC (130)

DSC (211)

DSC (242)

Wysiedliśmy z autokaru w baaardzo dobrych nastrojach i od razu ustawiliśmy się do zdjęcia grupowego – w tle były piękne Tatry i zachodzące słońce…

DSC (326)

A potem byliśmy świadkami kilku słowackich weselnych zwyczajów.

  • Próba sił Pana Młodego,

czyli przenoszenie małżonki przez próg. Pobobnie jak w Polsce, Słowacy przenoszą swoje świeżo upieczone żony przez próg, wchodząc do sali weselnej. Robią to, aby oszukać złe duchy, które mają myśleć, że przeszła tylko jedna osoba. W ten sposób mąż uchroni przed nimi swoją małżonkę.

  • Rozbijanie talerzy

Kiedy Młoda Para wchodzi do sali weselnej, właściciel sali daje nowożeńcom na talerzu do polizania trochę cukru – symbol wielu szczęśliwych chwil w życiu, i trochę soli – znak, że spotkają ich także przykrości. Potem właściciel sali tłucze talerz, rzucając go o podłogę. Pan Młody dostaje do ręki miotłę, a Panna Młoda szufelkę i wspólnie muszą pozamiatać kawałki stłuczonego talerza. Ten zwyczaj ma swoją „zabawniejszą” wersję, gdy zaproszeni goście „pomagają” nowożeńcom, kopiąc odłamki talerza w różne strony.

DSC (320)

DSC (336)

DSC (339)

DSC (333)

  • Polievka je málo slaná, nevesta je nebozkaná”, czyli zupa jest mało słona, panna młoda nie jest całowana

Jedną z weselnych tradycji jest jedzenie zupy (najczęściej rosołu) z jednego talerza. Nowożeńcy są przy tym często związani jednym śliniakiem, a łyżka, którą muszą się wzajemnie karmić jest przedziurawiona. Goście przy tym narzekają, że zupa jest mało słona i proszą nowożeńców, aby „osolili” zupę pocałunkiem.

  • „Wianek zdjąć czy główkę ściąć?”, czyli oczepiny

Chwilę przed redovym tańcem, Pannie Młodej zdejmuje się z głowy „wianek” i zastępuje się go czepkiem, który ma oznaczać, że z Panny Młodej stała się już mężatką.

Ta część była bardzo poruszająca i niejedna z przyjaciółek Panny Młodej uroniła wtedy łezkę. Magda siedziała na stołeczku, a wokół niej chodziły góralki śpiewające pieśni oraz trzy przyjaciółki Panny Młodej-panienki trzymające świece. Tak Magda żegnała się z byciem Panną Młodą i rozpoczynała nowy rozdział – Żona :)

DSC (567)

DSC (559)

  • Redovy taniec, czyli taniec panny młodej

Taniec ten zaczyna się około północy. Każdy, kto chce zatańczyć z Panną Młodą, musi najpierw wrzucić pieniążki do wcześniej przygotowanego garnka albo miski. Wszyscy czekający na swoją kolej tworzą wokół Panny Młodej okrąg, trzymając się za ręce. Mogą przy tym wypić kieliszek wódki weselnej i przegryźć ciastem lub tortem weselnym.

Ja się tutaj troszkę pogubiłam :) Miałam przygotowane pieniążki (swoje i przyjaciółki), żeby zatańczyć redovy taniec. Tak więc tańczyłam w tym kółku, czekając na swoją na kolej, aż tu podchodzi Druhna i wyciąga przede mną miskę na pieniądze. Niewiele myśląc, wrzuciłam więc wszystko, co miałam :), a potem, kiedy rzeczywiście przyszła moja kolej na taniec w centrum koła, nie miałam już co wrzucić :)

DSC (569)

DSC (574)

  • Porvanie panny młodej

Na koniec redovego tańca, gdy już wszyscy goście zatańczą z Panną Młodą, znajomi „porywają” ją, czyli wynoszą z sali weselnej, najczęściej do pobliskiej karczmy lub baru. Symbolizuje to rozdzielenie młodej mężatki od rodzicow i początek jej nowej drogi życia. Potem, gdy mąż odnajdzie żonę, musi zapłacić „złodziejom” wykupne (czyli po prostu płaci w barze za to, co koledzy przez ten czas wypili).
Nowożeńcy do gości na sali wracają już przebrani w wygodniejsze stroje. Suknia ślubna i weselny garnitur już się im nie należą – są mężem i żoną.

Tego ostatniego zwyczaju niestety nie doświadczyliśmy :(, gdyż w pobliżu nie było żadnej karczmy ani baru, czego ogromnie żałowaliśmy, bo porwanie Panny Młodej brzmi bardzo ciekawie ;) Rzeczywiście Państwo Młodzi przebrali się w pewnym momencie w wygodniejsze stroje – Magda nadal wyglądała jak księżniczka – białą suknię zamieniła jednak na seledynkową.

DSC (612)

A potem śpiewy, tańce i hulańce trwały do rana…

Magda i Rastek żyją sobie szczęśliwie w polsko-słowackim małżeństwie, w sielskim miasteczku niedaleko granicy polsko-słowackiej i co rano popijają kawę, zerkając przez okno na szczyty Tatr…

exterier (18)

FotografiaJán Palčo

Konsultacja: Magdalena Tracz – Matalíková (najpiękniejsza słowacka Polka ever :))

In Inspiracje

Jesienne zaproszenia ślubne

Za oknem piękne słońce, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że to jeden z ostatnich letnich weekendów. W powietrzu i na weddingfairy.pl czuć jesień. Pisałyśmy już o zimowych zaproszeniach ślubnych, teraz pora na nasze jesienne propozycje. Wybrałyśmy dla Was te nawiązujące do jesieni kolorystycznie, czyli takie w odcieniach pomarańczu, brązu, złota i zieleni, oraz tematycznie, czyli te zdobione listkami, drzewami, a także jesiennymi owocami. Oto co udało nam się dla Was znaleźć w ofercie polskich i zagranicznych sklepów internetowych. Na początek propozycje zaproszeń ślubnych ze strony etsy.com:

digibuddhaPaperie

FieldHouseCreative

GoldenSilhouette

MidnightWineDesigns

MidnightWineDesigns

NotableAffairs

RazzleDazzleDesign1

RazzleDazzleDesign

rosiedaydesign

Sapphiredigitalworks

SweetBellaStationery

Jesienne zaproszenia ślubne ze strony invitationconsultants.com:

1 2 3 4

To propozycje ze strony weddingpaperdivas.com:

1

2 3

Zaproszenia z polskiego sklepu decorisus.pl:

decorisus

decorisus1

decorisus2

I na koniec jesienne zaproszenia znalezione na loveprints.pl:

_DSC3475

love

love2

love3

Źródła: etsy.com; invitationconsultants.com; weddingpaperdivas.com; decorisus.pl; loveprints.pl