0
Browsing Category

Wasze śluby

In Wasze śluby

„Od Zera do Bohatera”, czyli przygotowania do ślubu part 1

Dziś chciałybyśmy uroczyście zapoczątkować nowy cykl na weddingfairy.pl! Kontrowersyjny tytuł cyklu „Od Zera do Bohatera” proszę potraktować z przymrużeniem oka :) Już tłumaczę o co chodzi :) Otóż, w cyklu tym będziemy opisywać przygotowania do ślubu z perspektywy osoby bardzo w nie zaangażowanej, czyli panny młodej. Będziemy towarzyszyć naszej bohaterce we wszystkich aspektach przygotowań do „godziny zero”; będziemy przygotowania te monitorować, opisywać, okraszać komentarzami, zarówno swoimi jak i przyszłej panny młodej oraz, sprawa oczywista, będziemy także zamieszczać zdjęcia z poszczególnych etapów przygotowań. Mamy nadzieję, że cykl ten stanie się stałym elementem na naszym blogu. Ale na początek przejdźmy do przedstawienia naszego „królika doświadczalnego”, czyli naszej pierwszej bohaterki –  Zuzanny z Łodzi.

A więc… Zuzia jest osobą zaprzyjaźnioną – mamy więc nadzieję, że pozwoli nam prawie bez ograniczeń ;) zawracać sobie głowę, zadawać setki pytań, być fotografowaną w różnego rodzaju sytuacjach oraz generalnie będzie do naszej dyspozycji. ;)

Co powinnyście wiedzieć o Zuzi? Hmm… Może to, że jest pełną energii, rudowłosą, obdarzoną całkiem wysokim wzrostem „całkiem” młodą kobietą, absolwentką matematyki stosowanej i niedoszłą sportsmenką. Zuzanna ma niemałą wyobraźnię, kota Bąbla, uwielbia spać , boi się Zombie, a po mieście porusza się „seledynkową strzałą”. To a propos samej bohaterki.

A oto nasza bohaterka :)

Oto Ona :)

Przejdźmy teraz do informacji dotyczących ślubu i przyjęcia, a te odbędą się 11 stycznia 2014 roku.  Taak, Zuzanna wymarzyła sobie ślub zimą, co już samo w sobie jest całkiem nieszablonowe ;), a tym samym idealnie pasuje do naszej bohaterki. :)

Na tym etapie, czyli 10 miesięcy przed ślubem sprawy, które zostały odhaczone z listy rzeczy do wykonania  to, oprócz faktu, że narzeczony stanął na wysokości zadania i na palcu Zuzanny lśnią liczne brylanty z historią (o pierścionku zaręczynowym i jego losach dowiecie się już w następnym poście!):

  • wstępna liczba gości (niezbędna do wybrania miejsca przyjęcia), która w tym wypadku wynosi około 60 osób
  • wybrane miejsce na ślub i przyjęcie to dwór Giemzów pod Łodzią. Dlaczego właśnie tam i jakie inne możliwości były brane pod uwagę przez narzeczonych? O tym już wkrótce na weddingfairy.pl!

Od tego momentu będziemy regularnie informować o postępach w przygotowaniach. Zaglądajcie więc i do zobaczenia wkrótce!

In Wasze śluby

Kasia i Paweł

Dziś na weddingfairy.pl zdjęcia z kolejnego prawdziwego ślubu i wesela! Na drugi ogień idą Kasia i Paweł, którzy powiedzieli sobie „tak” w kwietniu 2012 roku.  Jak na dość humorzastą pogodę wiosenną, ceremonia odbyła się w zaskakująco sprzyjających okolicznościach przyrody. Podobnie jak Jula i Bartek, państwo młodzi są z klimatycznego, wcale nie wyludniającego się miasta Łodzi. :) Zdjęcia autorstwa Pauliny Zatorskiej.

I tradycyjnie garść informacji dotyczących podwykonawców:

Sala: Dworek AMBER, ul. Kolumny 132, Łódź (www.dworek-amber.pl)

„Od razu spodobało nam się to miejsce. Obsługa w pełni profesjonalna, pan Robert – manager bardzo pomocny zarówno przy planowaniu wesela, jak również podczas przyjęcia. Z tyłu dworku znajduje się piękny ogród z altanami, gdzie, na specjalne życzenie Taty panny młodej, zorganizowaliśmy grilla dla gości. Ponieważ pogoda była wprost idealna, grill był strzałem w dziesiątkę. Nie było też problemu z przygotowaniem specjalnego menu dla wegetarian.”

Zespół muzyczny: FRACTION (www.fraction.com.pl)

„Ponieważ pan młody prezentuje dość wysublimowany gust muzyczny :), sądziłam, że znalezienie zespołu, który będzie chociażby rozważany jest niemożliwe. Umowę z zespołem podpisałam więc bez pana młodego, ale na próbę zespołu pojechaliśmy już razem. Paweł pograł trochę u panów na perkusji i opory zniknęły. Zresztą nie było już wyjścia. :) Jesteśmy zadowoleni z zespołu, goście bawili się wyśmienicie. Panowie grają rocka, absolutnie nic z szeroko pojętego folkloru ani disco polo. Mieliśmy też, tak jak chcieliśmy, bardzo ograniczone oczepiny. Na minus – nie grali Shakiry. :) Na szczęście mamy pomysłowych przyjaciół i … Shakira była.”

Fotografia: Paulina Zatorska (www.studiobuffavento.pl)

„Pani fotograf była profesjonalna i dobrze zorganizowana. Z pełnym poświęceniem przybierała czasem skomplikowane pozy, aby uchwycić najlepsze momenty. :)”

Tort: o smaku owoców leśnych zamawiany przez Dworek Amber

Oprawa kwiatowa: Salon Rokoko, Łódź (www.rokoko.net.pl)

„Polecamy! Zamawialiśmy w Rokoko większość dekoracji kwiatowych – bukiet dla panny młodej i świadkowej, butonierki dla pana młodego i świadka, dekorację kwiatową do włosów, a także bukiety róż dla rodziców. Kwiatem przewodnim była róża sweet akito; bukiety z różami sweet akito zdobiły też stoły.”

Suknia ślubna: Salon „Lady Katherine”, Łódź, ul. Zachodnia

Buty: Dune, kolor nude

Biżuteria: kolczyki Giorgio Martello; „coś pożyczonego” to pierścionek Mamy

Makijaż: pani Ela Kuczyńska

Fryzura: pani Kasia + jej pomocniczka od warkocza, salon fryzjerski ul. Gorkiego 16, Łódź

Manicure i zabiegi upiększające panny młodej: Joanna Stala (www.mobilna-kosmetyka.pl)

Strój pana młodego: garnitur Tommy Hilfiger, buty Salamander

Pierwszy taniec: improwizacja :) do optymistycznej piosenki Bena E. Kinga „Stand By Me”

Złota myśl panny młodej: „Cieszę się, że mamy to już za sobą. :) Dzięki zaangażowaniu Rodziców, świadkowej Ewuni, a także wspólniczki Zuzanny, z którą konsultowałam prawie wszystko, przez przygotowania udało się przebrnąć niemal bezboleśnie. Mieliśmy kilka problemów związanych z kościołem, w którym braliśmy ślub, ale tam problemy to już chyba tradycja. Noc minęła bardzo szybko, a goście wydawali się zadowoleni. Z tego całego zamieszania, lawirowania wśród stolików i zabawiania rozmową, zupełnie zapomnieliśmy o Księdze Gości, do której zaczęto się wpisywać grubo po 2giej. Stąd niektóre wpisy są bardzo … hmm … interesujące. :) Tańce-hulańce na parkiecie skończyły się dla mojej sukni utratą kawałka koronki. :)”

Poniżej „teledysk” ze ślubu Kasi i Pawła autorstwa Radka Chrobota.

In Wasze śluby

Jula i Bartek

Dziś po raz pierwszy na weddingfairy.pl prezentujemy zdjęcia z prawdziwego ślubu i wesela! Na pierwszy ogień idzie urocza para –  Jula i Bartek z Łodzi, którzy powiedzieli sobie „tak” w czerwcu tego roku.  Panna młoda udzieliła nam obszernego wywiadu, dzięki czemu mamy ogrom informacji dotyczących szczegółów organizacji tego pięknego, wzruszającego i dopracowanego w najdrobniejszych szczegółach ślubu oraz przyjęcia. Na początek zdjęcia autorstwa Michała Niedzielskiego.

A teraz garść informacji na temat podwykonawców.

Konsultantka ślubna:  Aneta Gorszwa-Janiak

„Dobry duszek naszego wesela, pomogła i zasugerowała większość podwykonawców, pilnowała wszystkich terminów, umów, generalnie załatwiała wszystko”.

Jula zaznaczyła też, że „to, że ma się konsultantkę ślubną, nie znaczy, że ktoś za ciebie ‚robi’ to wesele, ale że to taka osoba, która wszystkiego pilnuje i sprawia, że dreams come true… Bardzo bardzo polecam.”

Zespół muzyczny: Drugi Tydzień (www.drugitydzien.pl)

„Po prostu najlepsi, od razu złapali kontakt z nami; pytali, czy wszystko ok, czy mamy jakieś życzenia, ale byli tak boscy, że życzeń nie mieliśmy:)”

Fotografia: Michał Niedzielski (www.michalniedzielski.com)

„Po prostu profesjonalista, na plenerze spełniał życzenia, wcale nie poganiał, spodobało nam się jego indywidualne podejście do nas.”

Sala: STARY FOLWARK W Tworzyjankach

„Oczywiście jest tam ślicznie, ale właściciele bardzo, bardzo problematyczni; na szczęście dzięki pani Anecie o wszystkich problemach dowiedzieliśmy się już po weselu.”

Ciekawostki: w sali z wiejskim stołem goście mogli skosztować dziczyzny upolowanej przez tatę panny młodej, a  nalewkę malinową (prezent dla gości) własnoręcznie wykonali państwo młodzi.

Tort:  cukiernia SOWA

Figurka na tort: „pomysł pani Anety – konsultantki, wykonana z modeliny i robiona na specjalne zamówienie; chciałam, żeby na figurce był Leoś (nasz pies):)”

Namiot: firma CALIFORNIA

„Profesjonaliści, mają sporo namiotów, które wypożyczają na różne eventy, można wypożyczyć z parkietem lub bez.”

Oświetlenie:  NIEZBĘDNIK ŚLUBNY Adrian Janiak (mąż pani Anety)

„Wybraliśmy różowe:))), ale mogło być każde.”

Grzybki ocieplające namiot: Klub GOSSIP (Łódź)

Podstawka pod muffiny: również NIEZBĘDNIK ŚLUBNY

Muffiny: prezent od przyjaciół (wykonane przez Sweetest Thing)

Oprawa kwiatowa:  FLORAL DECO (www.floraldeco.pl)

„Absolutnie wszędzie były tylko peonie – bukiety, butonierki, samochód, kościół, sala, nawet w łazienkach :). Na sali peonie bez przybrań znajdowały się w wazonach różnej wysokości.”

Suknia: salon MADONNA (ul. Jaracza, Łódź)

Bolerko: LA MANIA

Buty: LOVE (www.Loft37.pl)

„Najwygodniejsze na świecie, ręcznie robione, skórzane; obcas 11cm i wytrzymałam całą noc.”

Sukienki druhen: zaprojektowane przez Maję Kotecką

Biżuteria:  kolczyki – Kate&Kate (www.kateandkate.pl); zaprojektowane przez Dori Scengeri; bransoletka, czyli diamentowe „something borrowed” to własność przyjaciółki panny młodej

Makijaż: Paula Dźwigała

„Super dziewczyna i super kosmetyki, makijaż nietknięty całą noc.”

Fryzura: Ania Igielska (Łódź)

„Jedyna fryzjerka, jaką znam, która słucha. Przychodzisz ze zdjęciem i wychodzisz z identyczną fryzurą, jak ta na zdjęciu. Teraz chodzę już tylko do niej.”

Zabiegi upiększające panny młodej – Salonik Lili (Łódź), (www.saloniklili.pl)

Garnitur i buty pana młodego: Hugo Boss

Pierwszy taniec: przygotowany z pomocą pani Dorotki ze Studia Tańca Jankowski (Łódź) do piosenki zespołu Goo Goo Dolls pod tytułem „Iris”

Złota myśl Juli:

„O ile Bartka wykończyły ślubne przygotowania, a przede wszystkim zapraszanie i powiedział, że jak będzie miał syna, to da mu całą tą kasę, żeby zabrał najbliższych znajomych na Malediwy  i tam się ożenił (liczę, że mu jednak przejdzie), to ja jestem przeszczęśliwa z naszego wesela, a głównie dlatego, że tyle szczęścia daliśmy tym weselem innym. Mam na myśli chociażby rodziców. W szczególności Bartka Tatę- moją najbardziej bratnią duszę – z nim wszystko planowałam, więcej niż z Bartkiem :) Chodzi mi o to, że to była okazja, żeby spotkać wszystkich najbliższych, takich najbliższych sercu. Cieszę się, że oni się tak świetnie bawili. Owszem, wydatek jest przeogromny, ale jak dla mnie warto było i nie żałuję. Bartek mówi, że też nie żałuje:)) Otrzymaliśmy całą masę takich miłych słów, a nasi rodzice zdjęcia pokazują dosłownie wszędzie….”